czwartek, 1 marca 2018

Z głębi szafy- mróz trzaskający

Moje drogie, dawno temu w odległej......nie to nie to, w nieodległej tak bardzo przeszłości, mówiło się w zimie, że idą mrozy. Często szły, razem ze śniegiem. To wcale nie były żarty, taka zima.
Właśnie z tej okazji, że dziś jest 1.marca i początek astronomicznej wiosny (tak, tak) a tu nagle wystąpił mróz trzaskający, postanowiłam pokazać wyciągniętego z głębi szafy MIŚKA.
Misiek jest długi i ciepły i zakrywa wszystko, co trzeba oddzielić od mrozu trzaskającego.
A pod miśkiem jest "francja-elegancja" z koronkami i nawet mogą być aksamitne mini szpileczki.
To już jest ostatnie zimowe  "le performance", ponieważ uznaję astronomiczną wiosnę za rozpoczętą i tego zamierzam się trzymać.
Żeby nie wiem co.



Na tym zdjęciu jest właśnie wspomniana sukienka swetrowa z koronką i aksamitnymi szpileczkami ale - nonszalancko zwisa mi z ramienia całkiem inne futerko made in USA, które fantastycznie udaje czarnego, groźnego  wilka (bo sierść ma zjeżoną), ale to tak przy okazji....







sobota, 10 lutego 2018

Z głębi szafy

Tak jak przypuszczałam zima pojawiła się w lutym i chyba da nam jeszcze popalić, to znaczy : jeszcze nas zawieje i zamiecie.
W związku z tym zrealizowałam już nieco odległą zapowiedź pokazania się w nieco zamierzchłym kożuszku made in New Targ.
Kożuszek ten wpadł mi w ręce za sprawą ulubionej przyjaciółki.
Początkowo miałam zamiar użyć go "trendowo" z sukienką w kwiatki ale, niestety, stało się mroźnie i wietrznie co zmusiło mnie do sztampowego, zimowego przyodziewku, czyli klasycznie po polsku -dżinsy, sweter i botki, wszystko w gamie granatu no i oczywiście, aby podkreślić góralski charakter całości - kapeluś, ino bez piórecka, bo ni mom.
Kapelusz za to jest cały granatowy i zamszowy.
Torebka świeżo nabyta w PARFOIS, po prostu worek, który posiada zapasowy pasek do noszenia jako plecaczek. Ja  tym razem dołożyłam szeroki, ćwiekowany pasek, który można w tym sklepie dokupić, w różnych kolorach.











Zapomniałam dodać, że kożuszek posiada to co ostatnio bardzo lubię  czyli kapturek.



sobota, 13 stycznia 2018

Biżuteria na stałe

Często słyszę w wypowiedziach wielu blogerek i stylistek, że najważniejszy w stylizacji jest szczegół. W szczegółach  tkwi urok naszych kreacji. Te szczegóły to najczęściej akcesoria takie jak : torebki (zajrzyjcie do Pinot Noir koniecznie), apaszki, szale, kapelusze i dodatek konieczny - biżuteria. Najczęściej, a nawet nagminnie, występują w tej roli naszyjniki.
Moją "piętą" jest pewna niechęć do biżuterii, boję się jej nadmiaru lub dominacji w stroju (szczególnie sportowym). Najchętniej noszę klipsy, które zdobywam najczęściej w PARFOIS.

Właśnie znalazłam, całkiem przypadkowo, rozwiązanie mojego problemu z doborem właściwej biżuterii kupując sweterek z aplikacją cekinową. Aplikacja jest tak sprytna, że zmienia swoją treść po pogłaskaniu w górę lub w dół - albo jest shick albo cool.
Na dzisiaj wybrałam "cool".



Takie botki zamszowe upolowałam w DEICHMANN na wyprzedaży za, doprawdy, śmieszną kwotę.



                                        Jutro zmienię tylko futerko.


sobota, 18 listopada 2017

Jutro będzie futro...

-a dzisiaj odpowiedni (dla mnie) płaszczyk jesienny. Upolowany w sh. Polowanie nie wymagało wiele wysiłku  bo płaszczyk wyraźnie na mnie czekał, wisiał na wieszaku  cierpliwie mimo, że wpadłam do magazynu 3 dni po nowej dostawie. To była atrakcyjna dostawa metkowanych ubrań z outletu gdzieś w UK.
Jak wiecie preferuję niezbyt długie okrycia wierzchnie z powodu przemieszczania się samochodem.
Płaszczyk jest długości wystarczającej, wyprodukowany w Guatemali, z australijskiej wełny wg.projektu Kristen Blake (muszę się czegoś dowiedzieć o tej projektantce) z  ciekawie wszytym w bocznych szwach paskiem, który można zawiązać z przodu  lub z tyłu.
Linia płaszczyka jest wyjątkowa, lekko dopasowany z rozszerzonym dołem.
Taki fason powoduje, że wszystko co znajduje się poniżej linii dolnej wydaje się szczuplejsze
Aby podkreślić efekt założyłam wąską spódnicę (o zgrozo -w kratę!) i długie boty (Deichmann) na wysokiej platformie i stabilnym obcasie. Mam nadzieję, że mimo kraty całość nie wyda się zbyt zwalista.
Ponieważ szykuję się do wyjścia,  trzymam torbę o dynamicznym, biało-czarnym,
wzorze. Tak przypadkiem.





                                                                       


                                                                 
                                                                 










piątek, 3 listopada 2017

Coś ciepłego, coś czerwonego...

Nie lubię długich i ciężkich ubrań nawet gdy aura tego wymaga, dlatego zwykle noszę kurtki, żakiety i poncho. Poncho jest długie ale nie krepuje ruchów i nie gniecie się w samochodzie.
Kurtka to jednak w zimie dobry zamiennik np. krótkiego kożuszka. Na kożuszek jest, jak mi się wydaje, trochę za wcześnie. To jest czas na fajną, kolorową kurtkę, która swoim kolorem rozjaśni ten listopadowy mrok.
Upolowałam taką kurtkę w H&M ( po bardzo zachęcającej cenie) i zdziwiłam się, że jest taka lekka i miła w dotyku  mimo, że jest to "alpejka" czyli pierzynka. Ponadto jest baaaardzo ciepła.
Miałam zamiar zastosować tzw. stylizację "mono colour" ale tyle ich już jest na znajomych blogach, że postanowiłam się wyróżnić. Tak więc, po prostu marchewka i denim.


Kurtka posiada ogromny kołnierz, który pełni zarazem rolę kaptura.






Dżinsy dzwony uzupełniają botki w identycznym  kolorze m-ki OLEKSY (skóra  tłoczona w imitację gada).





sobota, 21 października 2017

A mnie jest szkoda....

- oczywiście  tego krótkiego fragmentu przepięknej złotej jesieni.
Ostatni tydzień pozwolił mi się zachwycać słońcem, łagodnym wiatrem i bogactwem kolorów  w parku "przydomowym".
Niestety, to już chyba koniec tygodniowego "babiego lata" i trzeba się przygotować psychicznie do wietrznej zmarźliny.
Z powodu chwilowego ataku pięknej pogody na długi spacer ubrałam się w kompletnie asymetryczną  bluzę m-ki  GATTA, spodnie rurki i trampki ze złotymi noskami.  Najważniejszym elementem sportowego "looku" stały się bardzo delikatne, półlustrzane okulary PRETTY GIRL.
Jednak efekt stroju został przyćmiony pięknem jesiennego pejzażu.