czwartek, 13 sierpnia 2015

Kilka faktów stojących na drodze do idealnej sylwetki


Zdjęcie własne by FUJI, na zdjęciu moja sfatygowana książka. Cukinia, dynia hokkaido i bukiet  kwiatowo-owocowy z ogrodu Pani Ani.

Tyle się pisze, gdzie tylko można, o zapewnieniu sobie zdrowego odżywiania.
Nieraz spotkałam się z opinią, że jak coś jest zdrowe to na pewno niesmaczne. A to przecież my sami przyzwyczajamy nasze kubki smakowe do różnych smaków i smaczków. Gdyby babcie wraz z dziadkami nie "futrowały" wnuków czekoladą na przemian z kabanosami, te smaki wcale nie byłyby takie fantastyczne.
Właściwie chcę napisać o zmianie systemu odżywiania się.
Parę lat zajęło mi odejście od cudownej kuchni (warszawskiej) mojej mamy, gdzie wszystko było na masełku od "baby" i tzw.cielęcych kostkach. Wiadomo - jak coś jarzynowego trzeba podkręcić smakowo to musi być śmietana, jakiś bekonik w skwareczkach, beszamel na kopie jaj itd. A ciasta ! o nich nawet nie wspomnę.
Albo wspomnę - wypieki co tydzień, bo wieczór sobotni i niedzielny bez wypieków  się nie liczył.
W moim własnym domu  postawiłam na odejście od rodzinnej tradycji smażonych, duszonych , faszerowanych mięs. Już wiedziałam, co znaczy za wysoki poziom cholesterolu.
Prowadziłam kuchnię prawie beztłuszczową. Wydawało mi się, że to wystarczy żeby utrzymać "linię". Nie wystarczyło.
Przerobiłam na sobie wiele znaczących pozycji edukacyjnych na temat żywienia.
Ostała się jeno jedna .Stale do niej zaglądam w chwilach zwątpienia.Jedyna i najmądrzejsza: JEŚĆ ABY SCHUDNĄĆ ,autor Michel Montignac. Nauczyłam się jak wybierać właściwe dla mnie produkty i jak je przygotowywać.
To jest inny sposób odżywiania - bardzo smaczny i przyjemny. Bez cukru i przetworzonych zbóż.
Żadna dieta cud .

Na zdjęciu monsieur  Montignac z synkiem.

       Michel et JosephLogo montignac
                                                        http://www.montignac.com/pl

Ten link otwiera stronę z prawie wszystkimi tytułami wydanymi w Polsce.

Właśnie znów odnowiłam sobie wiedzę bo jakoś niepokojąco waga stanęła w miejscu, a tak dobrze mi szło.





niedziela, 9 sierpnia 2015

Trykoty na lato


http://pl.dawanda.com/   
Latem, podczas upałów trykot sprawdza się doskonale w każdej sytuacji.
Sukienka trykotowa może być jak  długi T-shirt albo plażówka albo długa koszulka na szerokich ramiączkach.
Ja lubię takie, jak na zdjęciu, z nieco dłuższym rękawem,okrągłym wycieciem pod szyją .Kiedyś nosiłam długie, obecnie wybieram długość klasyczną.
Znalazłam tę sukienkę i jej podobne, z pięknym wzorem w newralgicznym miejscu (maskowanie) na stronie DaWanda - i chyba się skuszę.Tym bardziej, że są większe rozmiary w fasonie oversize. Zapowiada się ciepełko i nie słyszałam o spadku słupka rtęci przez najbliższe tygodnie.

Wczorajszy, wieczorny spacer z Panią Jolą zaowocował kilkoma fotkami ulubionej trykotowej, czerwonej sukienki z dodatkiem cieniutkiego szala.








Zdjęcia z komórki.



sobota, 8 sierpnia 2015

Prezenty

Z okazji urodzin ,których nie obchodzę w ramach protestu przeciw nieubłaganie i niezrozumiale pędzącemu czasowi, zrobiłam sobie kilka prezentów.
A'pro'pos czasu - właśnie teraz ,kiedy właściwie powinnam go mieć do dyspozycji bez ograniczenia - ciągle mi go brakuje.
Albo coś się porobiło z zegarami , albo ja jestem stanowczo za wolna.
Mimo to znalazłam chwilę żeby pobiegać po sklepach, których wystawy ozdobione są wielką , magiczną liczbą 70 %.
Oto kilka rzeczy ,które weszły w moje posiadanie:

bardzo wygodne ,beżowe czółenka (LASOCKI)





torebka w odcieniu szaro-beżowym (PARFOIS)


cieniutki szal w kratę w odcieniach szarości i beżu (PARFOIS) oraz coś  relaksującego.....






piątek, 7 sierpnia 2015

Co z tym mięsem


Bez białka nie wyżyjemy. I bez wody. Bo jesteśmy z białka i wody ,no i jeszcze paru elementów,
"Życie jest formą istnienia białka" - cytując fragment znanego songu (A.Osiecka).
Oczywista oczywistość - jakby może powiedział inny klasyk, choć nie z tej samej półki.

Ostatnio prześladuje mnie w telewizorze natrętna i dość irytująca reklama ,w której występuje hodowca "żywca" z rodziną. W czystej koszuli i przy suto zastawionym stole.
Hodowca twierdzi, że co roku oddaje pewnej firmie przetwórczej parę tysięcy sztuk "żywca"po to, żeby jeść produkty wytworzone z mięsa JEGO ŚWIŃ.
Nareszcie widzę - obrazek wzruszający,świnki,warchlaczki biegające wdzięcznie na swoich krótkich nóżkach  po boksie i przytulające się do swojej grubej mamy. Nieświadome faktu ,iż są "żywcem" i co je z tego powodu czeka.

O co mi chodzi? O przemysłową, odczłowieczoną i brutalną produkcję (?) mięsa.
Rozumiem, że większość z nas jest mięsożerna. Ja też byłam. Dopóki nie zaprzestałam nadużywania tych smakołyków. Decyzję podjęłam w jednej chwili, po przeczytaniu dokładnej receptury tzw.produktu mięsnego mocno przetworzonego.
Teraz jestem zdrowsza, na ciele i umyśle (dziwne, lecz prawdziwe) i wolna od uzależnienia od mięsa.
Drąży mnie pytanie : dlaczego dzisiaj ludzie potrzebują tak dużo mięsa? Dlaczego tak dużo go jedzą? Właściwie kilka razy dziennie.... a jeszcze 30  lat temu jedliśmy mięso 2 razy w tygodniu, przeciętnie.
Pamiętam, jakie wspaniałe przepisy stosowała moja mama korzystając z jarzyn, owoców,grzybów ,ryb, mąki, kasz i nabiału.


https://www.google.pl/search?q=świnie+domowe+miniaturki
Ta mała to ma szczęście...



poniedziałek, 3 sierpnia 2015

Tęsknię za tobą


Znalezione obrazy dla zapytania coben tęsknię za tobą obraz

Znalezione obrazy dla zapytania coben tęsknię za tobą obraz

Co roku od stycznia gromadzę "księgozbiór" z przeznaczeniem do czytania w wolnych od pracy chwilach.
Szczególną wagę przywiązuję do letniej, wakacyjnej, relaksującej i pochłaniającej lektury na lipiec i sierpień, kiedy leżę odłogiem i balansuję na krawędzi lenistwa.
Uwielbiam połykać jednym haustem kolejne nowości Harlana Cobena. Może te z udziałam  Myrona Bolitara- mniej.
Wolę czystego Cobena.
Najnowszy bestseller nosi tytuł "Tęsknię za tobą". Gruby i w twardej okładce, jeszcze trochę zalatujący zapachem ciętego na strony papieru. Szkoda, że nie mogę napisać o zapachu farby drukarskiej bo to już nie te czasy- ale można sobie wyobrazić.
Bardzo lubię trudno przekładane stronice, niewyrobione w pierwszej dobie czytania. Grzbiet też twardy, uparty - ale go złamię po paru dniach.
Jakich paru dniach ! Wystarczyły mi dwie doby, albowiem tę książkę czyta się jednym tchem.
Z przerwami koniecznymi, wymuszonymi przez fizjologię.
Zwarta, skomplikowana akcja, trzy równoległe, sensacyjne wątki, postacie pełnokrwiste - doprawdy, duża frajda czytania .
Pointa zaskakująca i właściwie zamykająca całość  akcji krótkim suspensem.
Jak zwykle u Cobena.
Polecam szczerze.

P.s.
Autor w moim typie,twarda ,męska uroda i bystre spojrzenie.



niedziela, 2 sierpnia 2015

Nowa formuła -już czas....


Moje kochane, przychodzi taki moment, że trzeba podjąć decyzję : jak żyć ? (niekoniecznie z paprykarzem szczecińskim ), czyli -co dalej ?
To pytanie nie dotyczy życia  osobistego ale życia blogowego, które jest nie mniej ekscytujące.
Pewne formuły się wyczerpują - no bo ileż można się poświęcać tygodniowo na kombinowanie coraz ciekawszych stylizacji. Zaznaczę, że jest to czas kradziony innym fascynującym zajęciom, jak np. nowa książka Cobena, nowy film SF albo mojego ulubionego von Triersa, nowy monodram ulubionej aktorki a nawet dwóch, nowa wystawa malarstwa, premierowy spektakl operowy, koncert ulubionego wokalisty(tki)... mogłabym zapisać całą stronę.
Wszystko, co napisałam dotyczy stylu życia, oczywiście, że styl ubierania też się w tym mieści.
Tak więc, można powiedzieć, że na blogu będą w równym stopniu treści dotyczące stylu ubierania dla PANI w pewnym(siebie) wieku, a nawet komentarze z obserwacji innych PAŃ oraz tematy o stylu życia - a raczej o sposobie nie rezygnacji z życia w różnych  jego aktywnościach.

Przykłady (niektóre) straconych, na razie, przeżyć artystycznych:

Hanna Bieluszko, piękna i zdolna aktorka Teatru J.Słowackiego w Krakowie.
Właśnie  odbyła się premiera jej monodramu, którego jeszcze nie zobaczyłam.....

http://www.slowacki.krakow.pl/pl/spektakle/aktualne_spektakle

Kalina de Roover, moja ulubiona , na razie wschodząca gwiazda wokalistyki jazzowej, na której koncert nie miałam czasu pojechać.....


       Znalezione obrazy dla zapytania kalina de roover koncert                                                                                             www.google.pl/




               
Na marginesie dodam , że nie jest moją ambicją zostać ikoną stylu advanced ani tym bardziej stylistką.
Czy Wam się spodoba taka forma bloga? - czas pokaże.
Mam nadzieję, że zechcecie czasem porozmawiać o pełnym przygód życiu PAŃ po 50-tce, tce, tce...











sobota, 1 sierpnia 2015

Biały,czerwony,granatowy

Latem w naszej garderobie przeważa jednak kolor biały(wynik małej ankietki komentarzowej), który dość często łączymy z odcieniami niebieskiego i czerwieni. To taki prosty sposób ożywienia bieli,żeby nie wyglądać jak lodziarz lub ,co gorsze, służba medyczna.
Ja mam zwykle latem problem z doborem torebki do białych ubrań. Nie może być zbyt oficjalna. Latem lubię troszkę żartobliwie potraktować ubranie.Dodam ,że nie lubię toreb w całości białych oraz zbyt małych,po prostu musi się w letniej torebce zmieścić parę kosmetyków, kostium kapielowy a nawet sandały.
Nigdy nie wiadomo ,kiedy przyjdzie mi ochota "poplażować",a potem pójść na kawę z koleżankami.

Ostatnio trwa szał wyprzedaży w MONNARI ( nawet do 70%),tak więc upolowałam torebkę w fascynującej cenie (!) i w dodatku we wszystkie potrzebne mi kolory.


















Torebka jest m-ki PABIA.